Strona główna

INFORMACJA O BIURZE

Biuro Zarządu
Okręgowego PiS

pl. Solidarności 1/3/5
53-661 Wrocław
tel.: 71-346-12-57
e-mail:

LICZNIK ODWIEDZIN

       
(od 1 maja 2010 r.)

REDAKCJA SERWISU

Redaktor Naczelny

Roman Kowalczyk
kontakt:

Zastępca Redaktora Naczelnego

Robert Pieńkowski
kontakt:

OPINIE

R. Kowalczyk: Tusk, podręczniki, hipokryzja

2014-02-04 22:29:52

Zmiany programowe, które od 1 września 2012 r. objęły licea ogólnokształcące, zredukowały liczbę godzin historii - jej nauczanie generalnie kończy się w klasach pierwszych. Historia w rozszerzonym wymiarze godzin jest kontynuowana w klasach humanistycznych lub w grupach międzyklasowych (zwanych w szkolnym, urzędowym żargonie międzyoddziałowymi), których uczestnicy wybrali historię jako jeden z przedmiotów rozszerzonych (uczeń w liceum uczy się od 2 do 4 przedmiotów rozszerzonych). W pozostałych przypadkach uczniowie zamiast historii uczą się nowego przedmiotu o nazwie „historia i społeczeństwo”. Szczegółowa lektura podstawy programowej tego przedmiotu prowadzi do wniosku, że to owszem, program interesujący, ale raczej ciekawych zajęć pozalekcyjnych. Proponowane rozwiązanie, że nauczyciel w porozumieniu z uczniami i rodzicami wybiera i realizuje cztery z dziewięciu wątków (Europa i świat; Język, komunikacja, media; Kobieta i mężczyzna, rodzina; Nauka; Swojskość i obcość; Gospodarka, Rządzący i rządzeni; Wojna i wojskowość; Ojczysty panteon i ojczyste spory) rozbija wspólny kanon wiedzy zdobywanej przez polskich licealistów. Subiektywnie wybierane „wątki” nie zastąpią nauczania historii, która przecież także może być interdyscyplinarnie i ciekawie prowadzona, a daje pełny obraz przeszłości i nie pozwala na marginalizację dziejów ojczystych. Wystarczyłoby zwyczajnie zwiększyć liczbę godzin historii (warta jest tego!) i zapewnić środki na nowoczesne pomoce dydaktyczne. Nie trzeba byłoby wtedy tylu konferencji, komisji, uczonych słów i nowych podręczników do nowego przedmiotu. Warto zauważyć, że wątek Ojczysty panteon i ojczyste spory jest obowiązkowy i przypomnieć, że to zasługa uczestników akcji protestacyjnych, a zwłaszcza głodówek w obronie historii.


Dziś, kiedy premier Donald Tusk chwali się projektowanym darmowym podręcznikiem dla uczniów klas pierwszych szkoły podstawowej i wylicza ile to rodzice dzięki jego dobroci zaoszczędzą (wcześniej tych samych rodziców oskubał podwyżką podatków!), warto zwrócić uwagę, co stało się z cenami książek do przedmiotu historia i społeczeństwo na poziomie liceum. Otóż wydane zostały książki do każdego wątku, a skoro obowiązkowe są 4 wątki to uczeń musi nabyć 4 książki. Kosztują one po 25 – 28 zł, książka z wątkiem Ojczysty panteon i ojczyste spory, który jest obszerniejszy od innych, kosztuje 35-38 zł. W sumie na książki do przedmiotu historia i społeczeństwo realizowanego przez rok w wymiarze 4 godziny tygodniowo lub przez 2 lata po 2 godziny w tygodniu trzeba wydać ok. 110-120 zł. Gdyby zamiast zajęć z his odbywały się tak jak dotąd lekcje historii należałoby wydać ok. 70-80 zł na dwa podręczniki - do klasy drugiej i trzeciej. Różnica wynosi ok. 30-40 zł w przypadku jednego ucznia, a tych w skali kraju są tysiące.


Puentując: Tusk i kolejni ministrowie edukacji z Platformy Obywatelskiej wprowadzili zmiany programowe, które przyniosły – jak widać na opisanym przykładzie - wzrost cen podręczników. Tym bardziej zniesmacza hipokryzja, z którą lider PO pochyla się nad rodzicami kupującymi podręczniki swoim pociechom.
               

Autor: Roman Kowalczyk